Trenerzy po meczu Wigry Suwałki – Chojniczanka

13.09.2015r.

Pomeczowe wypowiedzi trenerów: Zbigniewa Kaczmarka (Wigry Suwałki) i Mariusza Pawlaka (Chojniczanka).

Mariusz Pawlak (Chojniczanka): Dzisiaj mój zespół wrócił do tego, co prezentowaliśmy w poprzednim sezonie. Nie powinienem teraz wracać do historii, ale w końcu zagraliśmy na zero z tyłu. Ta liga taka jest. Tutaj potrzeba dyscypliny i nie chodzi mi o dyscyplinę taktyczną, gdyż tego pilnujemy, ale oto by nie popełniać prostych błędów. Jeśli przeciwnik jest o klasę lepszy, to bardzo łatwo stracić bramkę. My ostatnio traciliśmy kuriozalne bramki. Przy analizach moi zawodnicy sami się łapali za głowy, że takie bramki jeszcze tracimy. Gramy dobrze do przodu, ale akurat dzisiaj mieliśmy z tym problem i ten mecz to było takie spotkanie z cyklu, że kto strzeli gola – ten wygrywa. Dla nas te punkty są bardzo ważne, gdyż przed tym meczem nie byliśmy w komfortowej sytuacji i znajdowaliśmy się w dole tabeli. W środę mamy zaległe spotkanie i dobrze, że w końcu zaczynamy grać te mecze w Chojnicach. Wiadomo, same te mecze się nie wygrają, ale przeciwnicy wiedzą, że to jest bardzo ciężki teren i na pewno do meczu z Bytovią dobrze się przygotujemy. Co prawda są drobne urazy, ale poradzimy sobie z tym problemem i będziemy gotowi do następnego meczu. Mecz z Wigrami pokazał, że choć można dobrze przygotować się do meczu co widać było, że zespół gospodarzy to zrobił, to jednak statystyki nie zawsze dobrze odzwierciedlają to co działo się na boisku. W meczu ze Stomilem mieliśmy 70% posiadania piłki, a przegraliśmy 2:0. Najważniejsze jest wyjść na boisko i wygrać mecz. Dzisiaj moi zawodnicy to zrobili i ja i zawodnicy są z tego zadowoleni co zresztą było słychać w szatni.

Zbigniew Kaczmarek (Wigry Suwałki): Myślę, że ten mecz mógł się zakończyć innym wynikiem. Mieliśmy więcej sytuacji, ale zabrakło skuteczności i dojrzałości niektórych zawodników, którzy w paru sytuacjach dokonywali złych wyborów. Chojniczanka tak naprawdę oddała dzisiaj jeden strzał na bramkę, a my oddaliśmy tych strzałów więcej, ale nie były one takie jak powinny czyli albo nie miały siły, albo brakowało precyzji. Szkoda tego meczu, bo mogliśmy poprawić naszą sytuację w tabeli, a tak po prostu spadamy i z tego powodu nie jesteśmy zadowoleni. Cieszy mnie występ naszego nowego zawodnika – Łukasza Hanzela – który choć nie trenował przez dwa miesiące to widać, że ma duże umiejętności i może sporo wnieść do tego zespołu. Teraz mamy trochę urazów, bo wypadł nam Marcin Tarnowski i Alex Atanacković i musimy się pozbierać. Ten wynik nie jest dla nas dobry, ale musimy na spokojnie przeanalizować to spotkanie i zrehabilitować się w następnym meczu z Pogonią Siedlce. W tym sezonie jakoś lepiej idzie nam na wyjazdach i uważam, że podtrzymamy tę passę.

redakcja@mkschojniczanka.pl