Trenerzy po meczu Chrobry Głogów – Chojniczanka

27.09.2015r.

Pomeczowe wypowiedzi trenera Chrobrego Głogów (Ireneusz Mamrot) i Chojniczanki Chojnice (Mariusz Pawlak).

Mariusz Pawlak (Chojniczanka): Dużo osób, pewnie ja sam, zadawało sobie pytanie jak będziemy wyglądać po 120 minutach w Pucharze Polski. Kilka zmian, których dokonałem, wyszło nam na dobre. Cieszyliśmy się trzy dni temu z awansu do 1/4 finału, ale podkreślałem, że najważniejsza jest liga. A w lidze nie byliśmy w najlepszych humorach, nie wygraliśmy dwóch ostatnich spotkań.
Cieszę się, że tradycja mojego przyjazdu do Głogowa została podtrzymana. Trzeci pobyt, trzecie zwycięstwo. Wiem, że Irkowi jest przykro. Jego zespół zrobił naprawdę bardzo duży krok w porównaniu do tego, gdy byłem tu rok wcześniej. Bardzo długo analizowaliśmy grę Chrobrego. To zespół bardzo dobrze grający piłką, próbujący grać odważnie i przede wszystkim pod kryciem. Dziś jest tego mało. My też się staramy, uczymy.
Wynik zawsze jest otwarty. Z mojej perspektywy szkoda niestrzelonego karnego, bo końcówka mogła być spokojniejsza. Najważniejsze jednak są punkty i to, że nie zostaliśmy na dole tabeli, tylko pniemy się w górę. Początek rundy, siedem meczów na wyjeździe i punktów było mało. Wierzę w to, że zaczniemy porządnie punktować w Chojnicach, tak jak to było tradycją. Dziękuję drużynie za grę do końca. Chrobry w końcówce miał dwa groźne dośrodkowania i strzały, ale byliśmy w stanie to odrobić.

Ireneusz Mamrot (Chrobry Głogów): Wydaje się, że pierwsze minuty meczu, do bramki, to nasze niezłe wejście w ten mecz. Graliśmy szybko i dosyć wysoko odbieraliśmy piłkę. Tymczasem gol po rzucie z autu, przy którym mocno zaspaliśmy. Później znakomitą szansę na 1:1 miał Maciej Górski, ale jej nie wykorzystał. Za pierwszą połowę dużo pretensji do zespołu. W drugiej Chojniczanka się cofnęła i grała na kontrę. W pewnym momencie miała szansę na 2:0, nie wykorzystała też karnego. Z czasem doszło do takiej, w której – tak uważam – był ewidentny karny dla nas. Miałem okazję obejrzeć powtórkę. Kolejny raz… Jeśli karny jest dyktowany w momencie, gdy Damian Byrtek trafia w piłkę, to wydaje mi się, że ten był bardziej ewidentny. Nie będę jednak płakał. Nie chcę zwalać winy na sędziego, bo mam pretensje przede wszystkim do zespołu za grę. Ale takie rzeczy też trzeba piętnować, bo ci ludzie co mecz coraz gorzej nas traktują. W końcówce nie można grać tak kombinacyjnie, jak próbowaliśmy to robić. Trzeba szukać dośrodkowań z bocznych sektorów. Tym bardziej, że wysłaliśmy do przodu obrońców, licząc że może wpadnie coś z głowy. Była co prawda sytuacja Macieja Górskiego, bardzo dobrze obroniona przez bramkarza, ale na pewno nie jesteśmy zadowoleni z tego, jak dziś graliśmy.

źródło: Oficjalna strona klubu Chrobry Głogów – www.chrobry-glogow.pl

redakcja@mkschojniczanka.pl