Media po meczu Chojniczanka – Podbeskidzie Bielsko-Biała

Skomentuj

Jak sobotni mecz 22. kolejki Nice 1 Ligi: Chojniczanka Chojnice – Podbeskidzie Bielsko-Biała relacjonowały media.

Przegląd Sportowy – „Lider znów na remis, kapitan wyleciał z boiska”
Mimo niesprzyjającej aury, mecz mógł się podobać. Osłabieni gospodarze nie schowali się za podwójną gardą. Ich ambicja została wynagrodzona w samej końcówce pierwszej połowy. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłkę do bramki wepchnął Jacek Podgórski. 20-latek jest autorem trzech ostatnich goli Chojniczanki (dwa razy trafił do siatki w meczu ze Zniczem Pruszków). Bielszczanie wyrównali, wykorzystując błąd Piotra Kieruzela. – Udało się zdobyć bramkę do szatni, pomimo tego, że graliśmy pod wiatr. Po tym jak Paweł dostał czerwoną kartkę, Podbeskidzie zaczęło przeważać na boisku. Ciężko nam się grało w osłabieniu, ale pokazaliśmy charakter. Początek drugiej połowy nie zwiastował tego, że stracimy szybko bramkę, ale co się stało, to się nie odstanie. Mieliśmy jeszcze okazje by ponownie wyjść na prowadzenie, niestety ta sztuka nam się już nie udała. Trzeba jednak docenić ten remis – powiedział Podgórski. – Punkt zdobyty w takich okolicznościach na pewno cieszy. Graliśmy w dziesięciu, a nie daliśmy się zdominować – przekonywał Grzelak.

WP SportoweFakty – „70 minut w osłabieniu i tylko remis lidera”
Chojniczance wieje wiatr w oczy od początku rundy wiosennej. Pojedynek z GKS-em Katowice rozpoczęła od straty dwóch bramek, a w meczu ze Zniczem Pruszków wypuściła z rąk prowadzenie w doliczonym czasie po strzale bramkarza Piotra Misztala. Kolejna kolejka i Chojniczanka Chojnice musiała walczyć przez 70 minut w osłabieniu. Czerwoną kartkę dostał Paweł Zawistowski za atak nakładką w nogi Tomasza Podgórskiego. Podbeskidzie Bielsko-Biała miało od tego momentu więcej miejsca na boisku. Piłkarze Chojniczanki zdawali sobie sprawę, że im dłużej będzie trwać spotkanie, tym bardziej będzie nawarstwiać się ich zmęczenie, dlatego postanowili zaatakować. Tuż przed przerwą drużyna z Pomorza wyszła na prowadzenie 1:0.

Gazeta Pomorska – „Chojniczanka straciła punkty z Podbeskidziem. Lider przez 70 minut grał w osłabieniu”
W pierwszych fragmentach spotkania tzw. optyczna przewaga była po stronie Chojniczanki. Nie przekładało się to jednak w żaden sposób na sytuacje podbramkowe. Co więcej, to gospodarze jako pierwsi znaleźli się w sporych opałach. Nie chodziło tu jednak o żadne zagrożenie bramki, lecz o czerwoną kartkę, którą otrzymał Paweł Zawistowski za faul od tyłu na Tomaszu Podgórskim. W ten sposób już od 20. minuty Chojniczanka musiała grać w dziesiątkę. Od tego momentu zdecydowanie przeważali goście, lecz oni także nie potrafili realnie zagrozić rywalom.

Chojnice.com – „Piłkarze Chojniczanki przez 70 minut grali w dziesiątkę, ale to goście byli zadowoleni z remisu”
Gospodarze stwarzali sytuacje, byli blisko zdobycia gola, ale to się niestety nie udało. Serca kibiców zabiły mocniej dwa razy – raz gdy piłka po strzale z rzutu wolnego trafiła w boczną siatkę bramki Podbeskidzia i raz, gdy zatańczyła ona na w okolicy linii bramkowej. Co dokładnie się działo będzie można pewnie przeanalizować po telewizyjnych powtórkach. To trzeci remis Chojniczanki, który przed meczem na pewno nikogo by nie zadowolił, ale po tym, co dziś wydarzyło się na stadionie przy ulicy Mickiewicza, trzeba go szanować. I liczyć na to, że limit pechowych zdarzeń, kontrowersyjnych sytuacji i nieprzewidzianych momentów już się w tym sezonie wyczerpał.

Biuro Prasowe MKS „Chojniczanka 1930” Chojnice

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sponsorzy Platynowi

Sponsorzy Złoci

Sponsorzy Srebrni

Sponsorzy Brązowi

Patroni Medialni

Sponsorzy Techniczni

Oficjalna Woda

Sponsorzy Rozgrywek