Maciej Chrzanowski: Nowi ludzie dodadzą Chojniczance ognia

1 Comment

Fragment rozmowy serwisu FutbolFejs z dyrektorem sportowym Chojniczanki, Maciejem Chrzanowskim.

Wracając do transferów, to lista nazwisk jak na pierwszą ligę rzeczywiście robi wrażenie: Janukiewicz, Drzazga, Drozdowicz, Danielewicz, Boczek, Ryczkowski, Bąk – to piłkarze, którzy doskonale znają pierwszą ligę.
Każdy z nich ma dodać ognia tej drużynie i wierzę, że tak będzie. Pojawiło się u nas dużo nowych twarzy, ale zapewniam, że każdy transfer był przemyślany. Natomiast ponieważ jest też nowy trener, to pewnie potrzeba czasu, żeby to wszystko wskoczyło na swoje miejsce i zaczęło się odpowiednio układać.

Zimą mówiliście, że macie najmocniejszy duet bramkarzy w pierwszej lidze. Ale teraz nie ma już ani Budziłka, ani Gostomskiego. Nie chcieliście zatrzymać żadnego z nich?
Gdyby któryś został, to pewnie byśmy się cieszyli, natomiast i jeden, i drugi byli do nas tylko wypożyczeni. Wrócili do swoich klubów – Budziłek do Lechii, Gostomski do Korony, mają w tych drużynach kontrakt ważny jeszcze przez rok. Natomiast ponieważ pojawił się temat Radka Janukiewicza, to płakać za żadnym z nich nie będziemy. Transfer Radka załatwiliśmy w półtora dnia. Pojawiła się taka szansa, trzeba było natychmiast skorzystać. Na tej pozycji musi być stabilizacja, a Radek taką stabilizację gwarantuje. Do tego daje bardzo dużo w szatni. To już widać, choć jest w Chojniczance dopiero dwa tygodnie. Liczę, że to będzie jeden z liderów tej drużyny w nowym sezonie.

Z piłkarzy, którzy odeszli, byli tacy, których chcieliście zatrzymać?
Była szansa, że zostaną Biernat i Kosakiewicz, dostali od nas propozycję nowych kontraktów. Takie, na jakie nas stać. Gdyby je przyjęli, pewnie byśmy się cieszyli. Ale dostali też inne oferty i z nich skorzystali. Kosakiewicz poszedł do Korony, chce spróbować sił w ekstraklasie, ma oczywiście prawo. Natomiast Biernatem jestem trochę zaskoczony. Wiem, że Tychy mocno się zbroją, ale… I tak jestem zaskoczony. Cóż, zdecydowały pewnie względy finansowe. Natomiast i tak zakładaliśmy, że bardzo duża część piłkarzy zostanie wymieniona. I dziś mogę powiedzieć, że po transferach, jakie zrobiliśmy, jakościowo na pewno na tym nie straciliśmy. Tym bardziej że jest bardzo duża rywalizacja na treningach. Ci, którzy zostali, doskonale widzą, że nowi przyszli tu po to, by grać, więc muszą się poważnie sprężać, by mieć miejsce w składzie. No, ale o to nam chodziło – by była szeroka, wyrównana kadra, która zagwarantuje konkurencję na każdej pozycji. Zmienił się też trener, zmienia się więc sposób gry. Co widać już w sparingach.

A propos trenera – coś w ostatnim czasie nie możecie się z tym wstrzelić. Skąd pomysł, by postawić na kolejnego młodego szkoleniowca, dla którego będzie to pierwsza samodzielna praca w tej roli?
Zawsze jak rozmawiałem z prezesem o trenerach, to powtarzaliśmy sobie, że będziemy starali się za wszelką cenę uniknąć karuzeli. Żeby nie zmieniać trenera co chwilę, tylko postawić na stabilizację. I tak było. Bo najpierw Mariusz Pawlak pracował tu trzy i pół roku, potem Maciek Bartoszek, który pewnie pracowałby do dziś, gdyby nie oferta z Korony. Runda wiosenna nie była udana – z Piotrkiem Gruszką nie do końca wyszło, Artura Derbina trudno oceniać, bo przecież przyszedł do nas zadaniowo – na sześć meczów, ale po całym tym sezonie uznaliśmy, że zespół potrzebuje jednak resetu i nowego trenera. Wybraliśmy Krzysztofa Brede. To jego pierwsza samodzielna praca w tej roli, ale z drugiej strony widać, że ma ogromną wiedzę, jaką zdobył chociażby przy Michale Probierzu. Nie ma presji, że musi każdy mecz wygrać. Nie ma sztywnego zadania postawionego, że liczy się tylko awans. Ma tu spokojnie pracować i robić swoje. Ten zespół ma się przy nim rozwijać. Myślę, że Chojniczanka to taki klub, do którego nie za bardzo pasowałby trener z tak zwanym nazwiskiem. Stawiamy raczej na promocję szkoleniowców. Mamy swoje realia, w których musimy umieć się odnaleźć. Na razie Krzyśka mogę ocenić tylko za miesiąc pracy, ale już widać, że to jest praca, która zmierza w dobrą stronę. Z szatnią szybko złapał kontakt, wprowadził nowe zasady i wszyscy wzięli je sobie do serca. Zastanawiałem się, jak chłopacy to wszystko przyjmą, ale jest OK. Podjęli rękawicę i ostro zasuwają na treningach. Tak jak wspomniałem – ci, którzy mieli co gubić, już to zgubili. No i nie ma żadnego narzekania.

CAŁOŚĆ ROZMOWY TUTAJ

Biuro Prasowe MKS „Chojniczanka 1930” Chojnice

1 Komentarz do “Maciej Chrzanowski: Nowi ludzie dodadzą Chojniczance ognia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sponsorzy Platynowi

Sponsorzy Złoci

Sponsorzy Srebrni

Sponsorzy Brązowi

Patroni Medialni

Sponsorzy Techniczni

Oficjalna Woda

Sponsorzy Rozgrywek