Historia meczów z GKS-em Katowice

2 komentarze

Spoglądając na historię bezpośrednich starć Chojniczanki z GKS-em Katowice to ten bilans nie jest korzystny dla zespołu z Chojnic. Jeszcze nigdy, żółto-biało-czerwonym nie udało się wygrać z popularną „GieKSą”. 

Pierwszy raz żółto-biało-czerwoni mierzyli się z GKS-em Katowice w 1/8 finału Pucharu Polski w pamiętnym sezonie 1971/1972. GieKSa wygrała wtedy w Chojnicach 1:0. Mecz był bardzo wyrównany pomimo tego, że drużyna Chojniczanki grała w okręgówce, a jej rywal w drugiej lidze.
                                                                            (zdjęcie z meczu z GKS-em Katowice, rok 1971)

Następny raz chojniczanie w meczu o stawkę mierzyli się z GKS-em dopiero po awansie do I ligi. Na zapleczu ekstraklasy sześciokrotnie padał remis, a trzy razy wygrała ekipa z Katowic. Tak było m.in. w rundzie jesiennej bieżącego sezonu, gdzie zespół GKS-u wygrał z Chojniczanką 1:0 po bramce Wojciecha Kędziory.

31.10.1971: Chojniczanka – GKS Katowice 0:1
12.10.2013: Chojniczanka – GKS Katowice 1:1 (1:1)
Marcin Orłowski 19′ – Sławomir Duda 34′
10.05.2014: GKS Katowice – Chojniczanka 2:1 (1:1)
Przemysław Pitry 43′, Grzegorz Goncerz 63′ – Adam Duda 24′
27.08.2014: GKS Katowice – Chojniczanka 1:1 (1:1)
Grzegorz Goncerz 16′ – Rafał Siemaszko 42′
21.03.2015: Chojniczanka – GKS Katowice 1:1 (0:1)
Wojciech Lisowski 52′ – Piotr Petasz 33′
17.10.2015: Chojniczanka – GKS Katowice 0:2 (1:0)
Maciej Bębenek 43′, Krzysztof Wołkowicz 69′
11.05.2016: GKS Katowice – Chojniczanka 2:2 (0:2)
Povilas Leimonas 51′, Tomasz Zahorski 89′ – Łukasz Kosakiewicz 15′, 30′
13.08.2016: GKS Katowice – Chojniczanka 1:1 (1:1)
Tomasz Foszmańczyk 2′ – Bartłomiej Niedziela 8′
04.03.2017: Chojniczanka – GKS Katowice 2:2 (1:2)
Marcin Biernat 42′, Andrzej Rybski 69′ – Andreja Prokić 17′, Marcin Biernat 25′ (sam.)
23.08.2017: GKS Katowice – Chojniczanka 1:0 (1:0)
Wojciech Kędziora 38′

BILANS: 0 zwycięstw, 6 remisów, 4 porażki
BRAMKI: 9 – 14

Biuro Prasowe MKS „Chojniczanka 1930” SA
fot. PressFocus

2 Komentarze do “Historia meczów z GKS-em Katowice

  • Kiedy, jak nie teraz, chciałoby się powiedzieć, ale wydaje się to bardzo trudne. Po pierwsze nie gramy dobrze i będę się upierał, że mając taki potencjał osobowy powinniśmy dominować w większości spotkań, a tak niestety nie jest. 6 skrzydłowych, a żaden nie gra na miarę oczekiwań, włączając też Ryczka, który do przodu gra nieziemsko, ale o powrocie do obrony wyraźnie zapomina. Jak dodamy leciwego, daj Boże, żeby miał chłop dalej zdrowie, Pietię, który często jest ogrywany, bo przeciwnicy mają przewagę 2:1 dlatego, że Adam nie wrócił, to zagrożenie z naszej lewej strony jest duże. O reszcie to nawet nie ma co wspominać. Zadnych ofensywnych walorów nie prezentują, zarówno Bąk, jak i Podgórski, Piotrowski i ociężały Biskup. W środku ewidentny brak defensywnego pomocnika, typowej 6, która biega od pola karnego do pola karnego i wycina przeciwnika, kiedy jest potrzeba. Nie zrobią tego ani Zawias, ani Grzelu, choć ambicji nie można im odmówić- może już pary w płucach i nogach, ani tym bardziej grający na alibi, brylujący w kulisach Danielewicz. Jak już marudzę, to wrzucę kamyczek do ogródka o wymiarach 16 na 16, bo tam działa nasz bramkarz. Wznowienia gry nogami i granie rękoma denerwują, bo są niedokładne i odwlekane w czasie, a poza tym szczęście zaczęło opuszczać Janukiewicza i pojawiają się niepewne interwencje i babole. Kadra niby bardzo szeroka, ale na tę chwilę trudno spodziewać się, by ktoś mógł faktycznie być objawieniem drużyny. Po drugie, niestety, ale gramy u siebie, czyli Katowice z megaszybkimi i dobrze wyszkolonymi technicznie Prokiciem i Błądem mogą nas parę razy pokarać, a że z zawodnikami szybko biegającymi mamy problem, było widać w sobotę. Po trzecie co się stało ze stałymi fragmentami gry. Słabo, jednostajnie bite rzuty rożne, masa wolnych w okolicach 20-25 od bramki bez żadnego zagrożenia. Nie wygląda to najlepiej, ale może nastąpi przełamanie i potem pójdzie z górki. Kończąc, to gramy bez jaj, nie umieramy na boisku, zadowalając się remisami na wyjazdach i dramatycznie wyglądamy w pierwszych połowach. Nie ma co, powiało optymizmem, ale jeszcze wierzę w drużynę. Pytanie, czy sami piłkarze też są wierzący, czy im po prostu zależy.MKS!

  • Odnosnie stalych fragmentów to inne druzyny odrobily lekcje a znajac zycie nic nowego nie wymyslono. Po za tym potrzeba po 1 potrzeba psychologa dla zawodnikow bo byl juz w zeszlym roku problem z presja, a po 2 to brak obozu za granica, trenowanie na sztucznej trawie nic dobreg nie przynosi, przynajmniej jesli chodzi o walke o awans, to nie wina trenera poprostu w takich warunkach jakich mial nic lepszego nie mogl zrobic….po 3 chyba te mowienie o awansach po cichu przez zarzad, to tylko aby zachecic kibicow do kupowania biletow…bo szanse na to sa zerowe, i nie zebym nie chcial, ale jestem realista….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sponsorzy Platynowi

Sponsorzy Złoci

Sponsorzy Srebrni

Patroni Medialni

Sponsorzy Brązowi