Jakub Biskup: Jeden mecz może wszystko odwrócić

6 komentarzy

Przed meczem ze Stalą Mielec zapraszamy na rozmowę z Jakubem Biskupem, który w Łęcznej po raz drugi z rzędu wyszedł w pierwszym składzie Chojniczanki.

Zacznijmy od mało przyjemnego akcentu – waszej sobotniej porażki 0-3 w Łęcznej. Co w tym meczu nie zadziałało?

Nie zadziałało generalnie wszystko… Wielkie rozczarowanie. Liczyliśmy na punkty, chcieliśmy wygrać. Wiadomo było, że nawet remis przesunąłby nas na drugie miejsce w tabeli. Niestety, tak się złożyło, że przegraliśmy. Drużyna z Łęcznej była lepsza bez dwóch zdań. Jedynym plusem obecnej sytuacji jest to, że mecze są teraz co trzy dni i nie trzeba czekać całego tygodnia na kolejne spotkanie i już jutro możemy zmazać tą plamę z Łęcznej.

Jak to spotkanie wyglądało z perspektywy boiska?

Trudno mi jest teraz to dokładnie opowiedzieć. Nie graliśmy tego, czego oczekiwał od nas trener. Założenia na mecz były zupełnie inne, nie zrealizowaliśmy tego, czego chcieliśmy i jak mieliśmy grać. Pierwsza bramka ustawiła ten mecz. Wchodzimy w taki okres sezonu, że ważne jest, aby nie tracić gola jako pierwsi, żeby właśnie samemu strzelić go na początku. Wtedy spotkanie się otwiera, sama drużyna, która przegrywa, musi się otworzyć, a schematy taktyczne się zmieniają. Tak właśnie w końcówce sezonu każdy czeka na błąd przeciwnika, to w każdym meczu może być kluczowe – kto jako pierwszy strzeli bramkę.

Wspomniałeś o tym, że jeden punkt starczyłby, aby awansować na drugą pozycję. Tabela jest bardzo spłaszczona, macie sporą liczbę rywali na plecach. Jak dużą wagę przywiązujecie – jako drużyna – do wyników grających swoje mecze konkurentów?

Jak wiadomo, każdy i tak patrzy na te wyniki. Przede wszystkim jednak musimy patrzeć sami na siebie, jak my gramy, bo jeśli nie będziemy do końca sezonu punktować, wygrywać, a nawet jeśli nie złapiemy jakiejś serii chociażby dwóch zwycięstw z rzędu, to może być nam naprawdę ciężko. Zdajemy sobie sprawę, że musimy wygrywać, czasem remisować, ale jak będziemy grali w kratkę, to, jak już wcześniej wspomniałem, będzie nam ciężko. Trzeba dodać, że inne drużyny też mają problem, nie tylko my. Jak widać, dużo zespołów z dolnych rejonów tabeli zaczęło ostatnio wygrywać, a za Miedzią, która trochę nam odjechała, jest cały peleton drużyn walczących o awans. Przypomina mi się historia z zeszłego sezonu, kiedy to Górnik złapał serię i awansował. U nas, z pewnością, cały czas jest wiara i jeden mecz może to wszystko odwrócić.

Jeden mecz, może ten środowy? Z jakim nastawieniem MKS wyjdzie na spotkanie ze Stalą?

Każdy zdaje sobie sprawę z wagi tego meczu. Wydaje mi się, że dodatkowe pompowanie balonika nie ma tutaj sensu. Jeśli wyjdziemy pewnie na ten mecz i zagramy dobrze, to jesteśmy w stanie go wygrać. Myślę też, że jak zagramy w nim tak dobrze jak ostatnio z Wigrami (3-0 – przyp. red.), to wynik sam się ułoży. A deklarowanie przed meczem, że „musimy, bo to, bo tamto” nie ma sensu, ponieważ wszyscy wiedzą, jakiego ciężaru gatunkowego jest to spotkanie. Po prostu musimy wyjść z nastawieniem, żeby zrealizować założenia postawione nam przed meczem przez trenera, aby każdy wykonał swoją robotę na boisku i jeśli wszyscy zagrają na swoje sto procent, a uważam, że umiejętności w naszym zespole są naprawdę duże, to jestem przekonany, że zagramy dobry mecz i wtedy wynik ułoży się sam. Jeśli zdobędziemy gola jako pierwsi, to jestem pewny, że wygramy to spotkanie.

Co ze swojej strony o najbliższym rywalu Chojniczanki może nam powiedzieć Jakub Biskup?

Jak widać, Stal Mielec jest niezłym zespołem. Jest w niej paru piłkarzy z przeszłością w Ekstraklasie, jak Janota czy Grodzicki, którego akurat nie będzie. Na pewno jest to groźna drużyna, która do końca liczyć się będzie w walce o awans. My jednak skupiamy się na sobie. Mamy na tyle doświadczony zespół i mamy na tyle szeroką kadrę, że ci zawodnicy, którzy jutro wyjdą, plus ci, którzy w czasie meczu ich wymienią, pokażą lepszą jakość niż ta mielecka. Nie możemy skupiać się na przeciwniku… Wiemy, że mają mocnych piłkarzy, jest to na pewno dobry zespół jak na pierwszą ligę, ale wydaje mi się, że u nas poziom jest nieco wyższy. Chociażby w przypadku, jeśli zsumowalibyśmy występy wszystkich naszych zawodników w Ekstraklasie, to wyjdzie nam wyższa liczba niż u mielczan.

rozmawiał Filip Gierszewski / Biuro Prasowe MKS „Chojniczanka 1930” SA

6 Komentarze do “Jakub Biskup: Jeden mecz może wszystko odwrócić

  • Wygrana z Wigrami o niczym nie świadczy. Po prostu Wigry zagrały słaby mecz a mieliśmy trochę szczęścia. Podobnie słabo zagrał GKS i Raków a to oni zgarnęli po 3 punkty. My byliśmy jeszcze słabsi.
    Żeby wygrać że Stalą trzeba zagrać zupełnie inaczej.
    Nie może być taka słabiutka linia obrony a atak niech zapomni, że aby zdobyć bramkę trzeba do niej „wjechać”.
    Jeszcze tym razem obdarzę kredytem zaufania wierząc, że zawodnicy chcą awansować do ekstraklasy.

  • Biskup wymyśl coś nowego w Twoim repertuarze.. Bo non stop to samo.. Do lewego narożnika i wrzutka bramkarzowi w ręce..W każdym meczu to samo..Wszyscy już ciebie rozszyfrowali..

  • Czasami cuda zdarzają się. Jednak przy obecnym stylu wierzyć. gry i prezentowanej przez MKS formie ciężko w nie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sponsorzy Platynowi

Sponsorzy Złoci

Sponsorzy Srebrni

Patroni Medialni

Sponsorzy Brązowi