Podsumowanie sezonu 2017/18 – cz. II

1 Comment

Za nami niezwykle emocjonujący, obfitujący w zwroty akcji, niecodzienne wyniki i ciekawe wydarzenia sezon 2017/18. Dość powiedzieć, że MKS Chojniczanka zdołała w nim wyrównać swoje historyczne osiągnięcia (ćwierćfinał PP i mistrzostwo jesieni), a jedno nawet przebiła (najwyższa lokata w I lidze – 3). Serdecznie zapraszamy w podróż po tych pamiętnych 12 miesiącach, które z pewnością możemy zapisać złotymi zgłoskami w kronice klubu.

CZĘŚĆ I – LINK

CZĘŚĆ II – W GÓRĘ TABELI

Trzy kolejne miesiące były bardzo udanym czasem dla Krzysztofa Brede i jego piłkarzy. Choć 2. września rewelacyjna wówczas Odra Opole pokonała Chojniczankę po dwóch trafieniach Wodeckiego, do końca rundy już tylko jednemu zespołowi udała się ta sztuka. Ligowy bilans Chojniczanki za okres od września do końca rundy, tj. do drugiej połowy listopada to sześć zwycięstw, 5 remisów i dwie porażki. Zdobycie dwudziestu trzech punktów w ostatnich trzynastu meczach jesieni pozwoliło zając ostatecznie pierwsze miejsce w bardzo wyrównanej tabeli.

Mimo dobrej postawy drużyny władze klubu nie pozostawały obojętne wobec pojawiających się okazji na rynku transferowym – 18. września piłkarzem Chojniczanki został Hubert Wołąkiewicz, były reprezentant Polski mający za sobą 230 występów w Ekstraklasie. Pomimo imponującej kariery piłkarskiej i sporego doświadczenia Wołąkiewicz był traktowany na równi z innymi zawodnikami klubu, a swoją szansę w składzie otrzymał dopiero po ponad miesiącu treningów. Szybko stał się jednym z ważniejszych filarów drużyny i ostatecznie zagrał w dziewiętnastu meczach, zliczając rozgrywki ligowe i pucharowe.

Po wspomnianej porażce w Opolu na rozkładzie byli kolejno GKS Tychy (3:0 już do przerwy), Zagłębie Sosnowiec, Wigry Suwałki i Stal Mielec, a w międzyczasie tylko Olimpia Grudziądz i Górnik Łęczna potrafiły urwać punkty Chojniczance, wywożąc bezbramkowe remisy ze stadionu ulicy Mickiewicza. Do tego wszystkiego należy dodać zwycięstwo na własnym terenie z drużyną Bruk-Bet Termaliki Nieciecza w meczu 1/8 finału Puchar Polski. Pokonanie zespołu dobrze znanego w Chojnicach Macieja Bartoszka dało klubowi historyczny awans do ćwierćfinału tych rozgrywek.

Półtora miesiąca po ostatniej porażce Chojniczanka niespodziewanie uległa na własnym terenie w pojedynku z Pogonią Siedlce. Strzelcem obu bramek znowu był jeden piłkarz – Adrian Paluchowski. Jak ważna dla losów klubu w sezonie 2017/2018 była jego skuteczność, mieliśmy się pechowo przekonać dopiero w końcówce sezonu.

Trzy dni po tym spotkaniu do Chojnic na ćwierćfinałowy pojedynek o Puchar Polski przyjechał Górnik Zabrze w szczycie swojej formy z ówczesnym liderem klasyfikacji strzelców Igorem Angulo. Po dwóch golach Hiszpana i trafieniu Kądziora goście prowadzili już trzema bramkami, a podopieczni Krzysztofa Brede odpowiedzieli tylko jednym golem Piotra Kieruzela. W Zabrzu Górnik również pokonał Radosława Janukiewicza trzykrotnie, nie tracąc przy tym gola. W ten sposób zakończyła się i tak udana przygoda klubu z Pucharem Polski w roku 2018.

Co ciekawe, między pierwszym i rewanżowym meczem świetnie zaczęła funkcjonować chojnicka defensywa,  która w pięciu ostatnich ligowych meczach straciła zaledwie jedną bramkę w zremisowanym 1:1 meczu z Puszczą Niepołomice. Pozostałe cztery mecze kończące rozgrywki Nice 1. Ligi w roku kalendarzowym 2017 to wyjazdowe zwycięstwa w Bytowie (3:0) i Olsztynie (1:0), a także bezbramkowe remisy przeciwko Chrobremu Głogów i Miedzi Legnica.

Dziewięć punktów zdobyte w pięciu ostatnich meczach w konsekwencji doprowadziło Chojniczankę do spędzenia zimy na fotelu lidera pierwszoligowej tabeli, co stanowiło optymistyczny prognostyk przed przygotowaniami do rundy wiosennej.

Filip Gierszewski / Dominik Wierzbicki / Biuro Prasowe MKS „Chojniczanka 1930” SA

 

 

1 Komentarz do “Podsumowanie sezonu 2017/18 – cz. II

  • Trzeba wreszcie znależć sposób na grę z trudnymi przeciwnikami ! Kolejny sezon straciliśmy tyle punktów ze spadkowiczami , że awans mielibyśmy w ” kieszeni ” . Muszą w Klubie znależć się specjaliści od analizowania meczów i ” rozgryzania ” przeciwników . Spadkowicz ma inny sposób na grę a My musimy mieć swój na wygrywanie meczów . Mając dobrą drużynę nie możemy być bezradni wobec warunków jakie ” postawią ” inni . Nie zgadzam się z opinią że gra nie musi być ładna żeby osiągnąć cel . W sposobie gry , jej urozmaiceniu i błyskotliwości ujawnia się klasa zawodników a takich mamy . Nie może być że złe ” założenia ” na mecz powodują iż dobra drużyna ( nasza ) gubi na boisku swe umiejętności , zawodnicy gubią się na boisku jak ” małe dzieci ” a jeden zawodnik ( np. Paluchowski czy Kurzawa ) pozbawia nas punktów ! Real nie dał pograć Liverpoolowi ! Chojniczanka – Alleluja i do przodu ! Dotychczasowy sposób grania się nie sprawdził a np. Górnik Zabrze wrócił do czołówki Ekstraklasy . Przy ” zachowawczej ” grze by tego nie osiągnął ! Po to zawodnicy coś umieją żeby pokazali to na boisku a nie tylko ” łapali ” kartki !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sponsorzy Platynowi

Sponsorzy Złoci

Sponsorzy Srebrni

Patroni Medialni

Sponsorzy Brązowi