Wojciech Trochim: Przerwę przepracowaliśmy solidnie i sumiennie

1 Comment

Rozmowa z Wojciechem Trochimem przed meczem z Rakowem Częstochowa.

Za wami niespełna dwa tygodnie bez meczów ligowych. Nie zardzewieliście trochę?

Nie. Wiadomo, że zawsze chce się grać w pierwotnym terminie, ale myślę, że ta przerwa nam się przydała. Popracowaliśmy na niektórymi elementami w naszej grze, które wymagały poprawy. Najlepszym tego sprawdzianem będzie mecz w Częstochowie.

W meczu z Sandecją, w której jeszcze niedawno pan grał, który miał miejsce 10 listopada, zagrał swoje pierwsze pełne dziewięćdziesiąt minut po kilkunastu dniach przerwy spowodowanych urazem. Czy jest pan już w pełnej dyspozycji?

Tak. Między innymi z tego powodu cieszyłem się na dłuższą przerwę w rozgrywkach. Mogłem dzięki niej popracować nieco mocniej pod kątem indywidualnym. Opuściłem przez kontuzję kilka meczów i wróciłem na mecz w Nowym Sączu, w którym czułem się nieźle, aczkolwiek, jak wiadomo, gdy pauzuje się przez jakiś czas, to dyspozycja ucieka. Trzeba jak najszybciej, jak to się mówi, „zapełnić bak”, żeby miało się z czego ruszyć i pracować na boisku i wydaje mi się, że teraz jest okej.

Czy gra w obecnie mroźnej pogodzie jest jakimś utrudnieniem?

Jest nieprzyjemnie i bardzo mroźnie, ale w tamtym roku grałem do 20 grudnia, więc wiem z czym to się je i jak wyglądają wówczas spotkania, boiska. Niestety, taka jest aura, ale każda drużyna ma tak samo. Nie możemy jednak patrzeć na prognozy pogody, mamy jeszcze trzy mecze do zagrania, a co za tym idzie do zdobycia jak najwięcej punktów, żeby uratować jeszcze ten sezon. Żeby powalczyć o cel, który został przed nami postawiony. Wierzymy w to, że jest szansa tego dokonać.

Naszym pierwszym przeciwnikiem będzie Raków. Analizowaliśmy ich, nie jesteśmy na przegranej pozycji. Wiadomym jest, że częstochowianie są w gazie, że są napędzeni wynikami. Jest to jednak I liga i my również mamy doświadczonych zawodników. Wszystkie serie się kiedyś kończą, zarówno te związane ze zwycięstwami, jak i te z porażkami. Przepracowaliśmy solidnie i sumiennie te ostatnie dni, dlatego jestem dobrej myśli.

Ostatnimi pogromcami Rakowa byliście właśnie wy trzy i pół miesiąca temu. Czy jest szansa na powtórkę już pan mi odpowiedział, dlatego chciałem spytać się czego można się spodziewać po częstochowianach i czy kogoś z nich obawiacie się najbardziej?

Tak jak powiedziałem przed chwilą, jesteśmy w stanie to zrobić. Jeśli udało się raz, to można też i drugi raz. Mamy już plan na to, jak rozegrać to spotkanie. Z drugiej strony trenerzy mogą nakreślić pewien plan, ale ostatecznie to my wykonujemy go na boisku. Wszystko będzie zależało od tego, jak będziemy go realizować, jak ciężko będziemy pracować i jak zdeterminowanie będziemy dążyć do wypełnienia postawionych nam założeń taktycznych. Jak już wcześniej wspomniałem gramy w I lidze, gdzie wszystkie mecze są nieobliczalne i każdy z każdym może wygrać. Raków jest niesamowicie napędzony, sam wiem jak to jest, bo walczyłem w Sandecji o awans dwa lata temu. Niemniej częstochowianie nie są jakimiś mistrzami świata, bo za zapleczu ekstraklasy nie ma takich drużyn. Musi im się w końcu kiedyś przytrafić pewna porażka, ponieważ nie zdarza się, żeby wszystko do końca układało się tak, jak to dotychczas się układało.

Kto jest jednak najgroźniejszy? Myślę, że w Rakowie siłą jest kolektyw. Są też poszczególni zawodnicy, indywidualności, które świetnie sobie radzą, jak Maciej Domański czy dobrze operujący piłką z tyłu Arkadiusz Kasperkiewicz. Mimo to cały jego zespół gra bardzo solidnie, traci mało bramek, a przy tym jest skuteczny. Ostatnio w meczu z Jastrzębiem przy stanie 2:1 GKS miał słupek, później przy 3:1 jastrzębianie trafili w poprzeczkę, więc jest w tym jakaś doza szczęścia. Gdy drużynie idzie, to i ono sprzyja i wszystko może iść w jednym zamierzonym kierunku. Mam jednak nadzieję, że w piątek popsujemy im ich serię.

Filip Gierszewski / Biuro Prasowe MKS „Chojniczanka 1930” SA

1 Komentarz do “Wojciech Trochim: Przerwę przepracowaliśmy solidnie i sumiennie

  • Jak Nam kiedyś dobrze ” szło ” to mieliśmy 19 meczów bez porażki … Narazie pozostają Nam wspomnienia . Dla p.Wojtka i Jego Kolegów z Chojniczanki powinna być chęć naśladowania NAJLEPSZYCH , którzy właśnie są MISTRZAMI w tym ” fachu ” . Nikomu nie ” przychodzi ” to łatwo , ale wtedy jest SATYSFAKCJA z osiągniętych wyników i uznanie Kibiców . W amerykańskiej lidze MLS gra dużo zawodników u ” schyłku ” kariery , jednak poziom jaki reprezentują pozwala zachwycać się Ich grą tysiącom ludzi na trybunach . Chcielibyśmy też takiej Chojniczanki … MKS , MKS , MKS .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sponsorzy Platynowi

Sponsorzy Złoci

Sponsorzy Srebrni

Patroni Medialni

Sponsorzy Brązowi