Maciej Bartoszek o sparingu z Bytovią Bytów

2 komentarze

Trener Maciej Bartoszek po meczu sparingowym Chojniczanki z Bytovią Bytów.

W tym momencie w którym jesteśmy, najważniejsze jest to, że ten sparing był rozegrany w dobrym tempie. Obyło się bez urazów, kontuzji. Nasi zawodnicy mają jak na razie mało do czynienia z piłką i pracujemy bardzo ciężko nad dyspozycją fizyczną. Ostatni czas to trzy jednostki treningowe dziennie. Sam wynik sparingu nie jest dla nas korzystny, ale z gry wyglądało to całkiem nieźle. Zasługiwaliśmy dzisiaj na to, żeby strzelić bramki – zwłaszcza w drugiej połowie wypracowaliśmy sobie kilka ciekawych sytuacji, ale niestety tak się nie stało. W tym momencie wynik nie jest najważniejszy – komentuje szkoleniowiec Chojniczanki.

Dla piłkarzy Chojniczanki był to drugi mecz sparingowy w 2019 roku. Tydzień temu rozegrana została także gierka wewnętrzna podczas której większość z zawodników zagrała co najmniej 45 minut.  – Ciężko jest porównać sparing z Olimpią czy naszą gierkę wewnętrzną do sparingu z Bytovią. Jesteśmy w innym miejscu przygotowań i w tych ostatnich dniach obciążenia treningowe były najbardziej intensywne. Możemy jednak porównać obraz spotkania. Zarówno w meczu z Bytovią jak i Olimpią mieliśmy grę pod naszą kontrolą. W tym dzisiejszym meczu to my spędziliśmy większość czasu przy piłce. Myślę, że było to około 70% czasu gry. Było widać, że to my atakujemy, to my byliśmy przy piłce i to my staraliśmy się prowadzić grę. Nie ustrzegliśmy się błędów, ale w tym okresie jest to jeszcze dopuszczalne. To właśnie te błędy zaważyły na tym, że ten mecz wynikowo wygląda tak jak wygląda. Bytovia była dzisiaj praktycznie 100%, a my nie wykorzystaliśmy żadnej z naszych sytuacji. W meczu z Bytovią mieliśmy dużo strat przez niedokładność czyli przez to, że piłkarz jeszcze nie czuje dobrze tej piłki – mówi trener Bartoszek.

Mecz z Bytovią zakończył kolejny tydzień przygotowań żółto-biało-czerwonych do rundy wiosennej Fortuna 1 Ligi. Do wznowienia rozgrywek pozostało jeszcze 5 tygodni. – Jeszcze nie będzie lekko. Przed nami obóz dochodzeniowy, także trochę pracy przed startem rundy jeszcze nas czeka, ale na pewno już nie będziemy robić trzech jednostek treningowych jednego dnia. Można więc powiedzieć, że troszeczkę schodzimy już z obciążeń objętości treningowej. Nie jest to jednak jeszcze czas na odpuszczenie zawodnikom. Ostatnie dwa tygodnie będziemy pracować w bezpośrednim przygotowaniu startowym. To będzie taki mikrocykl startowy i tu ta praca będzie lżejsza. Przed tymi ostatnimi dwoma tygodniami nasi zawodnicy także dostaną kilka dni wolnego żeby się odpowiednio zregenerować – podsumowuje Maciej Bartoszek.

Biuro Prasowe MKS „Chojniczanka 1930” SA

2 Komentarze do “Maciej Bartoszek o sparingu z Bytovią Bytów

  • Trenerze miejsce Wołąkiewicza jest na stoperze..a nie w środku albo z boku obrony..On jest typowy środkowy obrońca..i tam sobie radzi najlepiej..

  • Panie Trenerze liczę na Pana pomysły , bo póki co u Zawodników ich nie widać ! Przegrali , czyli na razie ciągle żyjemy nadzieją . Ciekawe czy chociaż poczuwają się do winy za popełnione błędy ? Czy nic się nie stało …?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sponsorzy Platynowi

Sponsorzy Złoci

Sponsorzy Srebrni

Patroni Medialni

Sponsorzy Brązowi