Michał Sacharuk: Walkę mam wpisaną w DNA

Skomentuj

Poznajcie jednego z nowych zawodników Chojniczanki, Michała Sacharuka, który trafił do Chojniczanki z Pogoni Szczecin. W naszym klubie będzie grał z numerem 19.

Byłeś pierwszym zawodnikiem, który tej zimy oficjalnie dołączył do naszego zespołu. Pracujesz z drużyną od samego początku przygotowań. Jak się u nas czujesz?
Początki jak wiadomo są różne i myślę, że z dnia na dzień czuję się coraz lepiej. Zostałem tutaj dobrze odebrany i przyjęty przez sztab szkoleniowy czy cały zespół. Jestem szczęśliwy, że mogę reprezentować barwy Chojniczanki.

Uczestniczyłeś także w grudniowych testach. Jakie były twoje pierwsze spostrzeżenia z wizyty na Mickiewicza 12?
Na pewno dostrzegłem pełen profesjonalizm. Trenerzy mają określone zasady których musimy przestrzegać. Należy też dawać z siebie wszystko, bo bez tego nie było by mnie tutaj. Chciałem znaleźć nowy klub, gdyż w Pogoni niezbyt mi się to wszystko układało i potrzebowałem zmiany otoczenia. Podczas grudniowych testów bardzo zależało mi na tym, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Myślę, że swoją grą dałem trochę do myślenia trenerom i dzięki temu mogę być teraz zawodnikiem Chojniczanki. Co będzie dalej i czy uda mi się zadebiutować w rozgrywkach pierwszej ligi, to już zależy od tego jak będę się prezentował na treningach.

Czyli jak tylko dostałeś propozycję z Chojniczanki, to długo się nad nią nie zastanawiałeś?
Pewnie. Jak tylko usłyszałem, że mam zaproszenie na testy do Chojniczanki, od razu zacząłem naciskać zarówno w klubie jak i rodziców żeby mi z tym pomogli. Udało mi się dotrzeć do Chojnic, dałem z siebie wszystko i przekonałem do siebie trenerów. Jestem pewny tego co potrafię i jak wejdę na odpowiedni poziom, złapię formę i będę zdrowy, to wiem, że mogę cieszyć oczy kibiców swoją grą.

Trwają przygotowania do rundy wiosennej Fortuna 1 Ligi i ten początek jest bardzo intensywny. 
Obciążenia są bardzo duże. Musimy też zwracać mocno uwagę na to co jemy i jak się prowadzimy. W tym okresie bardzo ważna jest regeneracja. Te treningi wymagają od nas dużego wysiłku i lekko nie jest. Przychodząc tutaj zdawałem sobie z tego sprawę, bo dzięki temu muszą być przyjść efekty w ligowych meczach.

Miałeś już okazję do nieoficjalnego debiutu, bo zagrałeś 45 minut w sparingu z Olimpią Grudziądz.
Zarówno w gierce wewnętrznej jak i w sparingu z Olimpią Grudziądz zagrałem na prawej obronie. Uczę się tej pozycji, bo już jesienią w Pogoni wielu przekonywało mnie do prawej obrony. Mam jednak swoje braki w defensywie i muszę pracować nad tym, żeby je wyeliminować, bo jednak cały czas byłem zawodnikiem stricte ofensywnym. Uważam, że ze swojej strony mogę pokazać się jeszcze lepiej niż w sparingu z Olimpią. Nie jestem zbyt zadowolony ze swojej postawy zarówno w tym meczu jak i we wcześniejszej gierce. Myślę, że jak zejdziemy z obciążeń i nogi będą „lżejsze”, to będę w stanie pokazać więcej.

Gdybyś miał się scharakteryzować kibicom, którzy jeszcze nie widzieli Cię w akcji, to co byś powiedział?
Nie mi to oceniać, ale z tego co ludzie o mnie mówią to, że jestem zadziorny i bardzo dynamiczny. Na pewno nie odpuszczam, bo walkę mam wpisaną w DNA. Szybkość, dynamika, charakter i technika, tak bym się pokrótce scharakteryzował.

Wywodzisz się z rodziny sportowej.
Tak. Brat walczy w MMA, a tata był kolarzem. Cała rodzina była sportowa, więc wszyscy mnie wspierają w tym, żebym mógł być zawodowym piłkarzem. Jestem bliski tego celu i wierzę, że mi się uda.

Toczyłeś walki z bratem?
Teraz to już nie (śmiech). Jak już to za dzieciaka. Zawsze miałem do niego respekt i nie chciałem walczyć, ale często mnie podkręcał. Mam bardzo podobny charakter do swojego brata, tylko jestem bardziej wyciszony. Jednak jak ktoś mi zajdzie za skórę, to może czasem ze mnie wyjść taki drugi brat (śmiech).

Dlaczego zdecydowałeś się na piłkę nożną?
Jako ośmiolatek miałem epizod z kolarstwem. Tata zabrał mnie na trening, ale zdecydowałem, że to nie jest droga dla mnie. Nie czułem tego sportu. Na podwórku zawsze grałem w piłkę i w tym się dobrze odnajdywałem, dlatego cieszę się, że postawiłem właśnie na futbol.

Biuro Prasowe MKS „Chojniczanka 1930” SA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sponsorzy Platynowi

Sponsorzy Złoci

Sponsorzy Srebrni

Patroni Medialni

Sponsorzy Brązowi