Jarosław Klauzo: Nie zgadzamy się na degradację przy „zielonym stoliku”

25.03.2020r.

W środę serwis polsatsport.pl opublikował rozmowę z wiceprezesem Chojniczanki, Jarosławem Klauzo. W wywiadzie podjęto m.in. temat przyszłości naszego klubu czy ostatnich decyzji Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Jakiś plan trzeba jednak wdrożyć, bo zdaniem wielu ligi mogą już nie ruszyć do końca czerwca. Jaka jest twoja koncepcja?

Trzeba zrobić absolutnie wszystko, aby w tej skomplikowanej sytuacji najwięcej klubów przetrwało i nie zakończyło swojego bytu przez epidemię i niedokończenie rozgrywek. Kluby, które w takich okolicznościach i na tym etapie zostałyby zdegradowane, mogłyby zniknąć z futbolowej mapy Polski. I nie mówimy tu tylko za siebie. Wiem, że w innym miejscach jest podobnie. Rozmawiałem z prezesem zarządu Wigier Suwałki Dariuszem Mazurem, który ma podobne obawy i obiekcje dotyczące tej uchwały. Po zakończeniu rundy jesiennej Chojniczanka poczyniła pewne ruchy transferowe, zainwestowała w nowych zawodników i trenera, by utrzymać 1.ligę. Ale to nie wszystko. Od dłuższego czasu unowocześniamy i rozbudowujemy naszą infrastrukturę oraz bazę sportową. Jesteśmy w trakcie instalacji systemu podgrzewania murawy, która jest jednym z warunków otrzymania licencji na grę w przyszłym sezonie na tym poziomie. Wystarczy wejść na naszą stronę internetową, by zobaczyć jak te prace postępują. Oczywiście, musieliśmy być przygotowani na spadek sportowy. Patrzymy perspektywicznie i te wszystkie ruchy wykonujemy także po to, by w przypadku niepowodzenia, gdyby powinęła się nam noga. To zawsze trzeba brać pod uwagę, żeby nie mieć problemów z otrzymaniem licencji, gdybyśmy – przy pesymistycznym scenariuszu – byli skazani na banicję w 2. lidze. W kolejnym sezonie spełnialibyśmy w ten sposób wszystkie warunki licencyjne do powrotu na zaplecze Ekstraklasy. Ale na degradację możemy się zgodzić jedynie sportowo. Spadku przy „zielonym stoliku” nie bierzemy w rachubę. Spadek z przyczyn niezależnych od nas odebrałby chęć zajmowania się sportem i inwestowania w niego. To, co robiliśmy tu wspólnie przez 13 lat, nagle przestałoby mieć jakikolwiek sens. Bezrefleksyjnie pozbylibyśmy się klubów, które przez lata w tej lidze coś znaczyły. Prezes Boniek jest orędownikiem pozytywnych zmian i z pewnością widzi, co robimy w Chojnicach. W samą podgrzewaną murawę zainwestowaliśmy 6 milionów złotych. Powinien spojrzeć na to wszystko przychylnym okiem.


Co zatem powinno się zrobić?

Pojawił się pomysł powiększenia Ekstraklasy już teraz, wiec trzeba się zastanowić nad poszerzeniem także 1. ligi. To samo dotyczy drugoligowych rozgrywek. To rozwiązanie jest najmniej szkodliwe, a o to chyba teraz przede wszystkim chodzi. Proszę sobie wyobrazić, co stałoby się, gdyby sezon został dziś zakończony w takim układzie jak po ostatniej ligowej kolejce. Zostalibyśmy z zobowiązaniami finansowymi na 4 miesiące, wiedząc, że już jesteśmy już na niższym poziomie. To byłoby dla nas egzystencjalnym wyrokiem…

CAŁY WYWIAD PRZECZYTASZ TUTAJ